Dlaczego szycie na miarę?

Marynarki

Marynarka. Jak dotąd jeszcze nikt nie wymyślił nic lepszego, w czym każdy mężczyzna wyglądałby dobrze i odnalazł się w każdej sytuacji. Genialnym przykładem są marynarki klubowe. Niegdyś znak przynależności do eleganckich klubów sportowych, golfowych czy krykietowych, dziś jako absolutne „must have” dla każdego mężczyzny. Kiedyś marynarki klubowe były zwykle niebieskie, lub zielone. Miały lamówki w kolorach klubu. Dziś marynarka klubowa to ta, która dobrze wygląda zarówno z dżinsami, jak i szarymi eleganckimi spodniami. Pasuje do niej T-shirt, a także koszula i bluzka polo. Oczywiście uniwersalna jest zawsze klasyka, czyli marynarka elegancka, ale warunkiem jest by był dopasowany do konkretnej sylwetki.

Garnitury

Współczesny biznesowy mundur eleganckiego mężczyzny. Kiedyś w mundurze szło się na wojnę, dziś pole manewru to negocjacje biznesowe. W pracy, wygląd ma ogromne znaczenie. Jest narzędziem nadającym rangę. Dodaje pewności siebie. Na pewnych stanowiskach – absolutnie wymagany. Garnitur. Garnitur może zdziałać bardzo wiele – “prostuje krzywe ramiona”, “naprawia kręgosłupy”, “wysmukla sylwetkę”, “skraca” lub “wydłuża” nogi. Tworzy wizerunek. Jeśli jest doskonale skrojony, wykonany z najlepszych tkanin, na dobrej konstrukcji – może zdziałać cuda. Przede wszystkim musi być najwyższej jakości. Potem dopiero na tę świetnej jakości klasykę nakładamy indywidualne rozwiązania. Osobowość pokazujemy odcieniem materiału, deseniem poszetki, szerokością nogawki, kolorem koszuli, spinkami w mankiecie. To wszystko jednak musi być na solidnej, dobrej podstawie. Jest wiele rodzajów garniturów, wiele konstrukcji i fasonów, ale zawsze najlepiej sprawdza się klasyka. Choć i ta poddaje się zmianom dostosowując się do współczesnego mężczyzny i otaczającego go świata.

Smokingi

Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku, od księcia Walii, a późniejszego króla Wielkiej Brytanii, którego nadworni krawcy z Henry Pool & Co, byli absolutnymi wizjonerami tamtej epoki. To oni zaproponowali księciu zupełnie nowy „dinner jacket”, dziś znany jako smoking, którego krój obowiązuje od ponad stu lat. Co więcej, przez te lata niewiele się zmienił a wciąż kochają go kolejne pokolenia. Dlaczego? Bo mężczyzna w smokingu wygląda jak milion dolarów. Wystarczy spojrzeć na Jamesa Bonda.
Marynarka smokingowa, czarna lub granatowa, zrobiona jest z wełny. Może być dwurzędowa (na dwa guziki) lub jednorzędowa (na jeden). Kieszenie w marynarce nigdy nie mają patek, za to robione SA w tzw ramkach. Nie ma rozporków w marynarce. Klapa (najlepiej  szalowa, bez rozcięć – taką ma Bond) pokryta jest satyną. Z tego samego materiału zrobione są też lampasy i pasek w spodniach.  Spodnie mogą być bardziej lub mniej dopasowane – to akurat jeden z nielicznych elementów, które czasem ewoluują wraz z modą. Z tyłu na spodniach jest małe rozcięcie w pasku – na szelki. Opcjonalnie, do marynarki jednorzędowej, możemy założyć kamizelkę, ale niską czyli tzw „low cut”, w kolorze pasującym do reszty, czyli czarną lub granatową. Do smokingu nosimy zawsze tylko białą koszulę. Tradycyjna nie ma guzików a jedynie specjalne spinki. Dozwolone są też koszule na guziki ukryte pod plisą. Zawsze jest to koszula z mankietami zapinanymi na spinki. Przody koszuli mogą mieć utwardzane plisami . Kołnierzy do muchy, prosty i niełamany. Uwaga – częstym błędem jest zakładanie frakowej koszuli – ze złamanym kołnierzykiem. To kompletne „faux paux”.  Jedwabna mucha ma pasować do klap. Podobnie jak jedwabny pas smokingowy i szelki. Skarpetki długie i czarne, chusteczka do kieszeni marynarki biała, jedwabna lub lniana. Buty tzw formalne, eleganckie, na bardzo niskiej podeszwie, najlepiej lakierki. W taki klasycznym Black Tie możemy spokojnie pokazać się w operze, na uroczystych wieczornych spotkaniach a także na ślubach. Kiedyś klasyczny dżentelmen miał dwa smokingi – czarny i granatowy. Do opery zakładał granat – który w sztucznym świetle wyglądał na czarny (czerń zaś dostawała zielonej poświaty). W ciągu dnia na powietrzu, wybierano czerń. Zimą do smokingu pasował klasyczny płaszcz Chesterfield z białym lub kremowym szalem.
Kiedy Księcia Walii odwiedził amerykański milioner James Brown Potter, książę uszył mu taki nowoczesny na tamte czasy Black Tie. Potter wziął go ze sobą do Nowego Jorku, gdzie zaprezentował się ubrany w ten królewski prezent w klubie dla mężczyzn Tuxedo. Cóż, siła amerykańskiej promocji zawsze była niebywała. Od tamtej pory smoking nazywamy… Tuxedo. Taki własnie nosi James Bond.

Koszule

Szyta indywidualnie, na miarę, z doskonałych tkanin, jest genialnym dodatkiem do marynarki. Można w niej zmienić wszystko pod osobiste zamówienie. Kołnierzyk dostosowujemy do długości szyi i kształtu twarzy, mankiet wybieramy dowolnie – klasyczny lub casualowy, podobnie jak guziki, monogram, czy plisę. Fason może być dopasowany lub oversize. Kolor i gramatura materiału – każda wymarzona. Szwy boczne w koszuli szytej na miarę są szwami bieliźnianymi, czyli cieńszymi i wygodniejszymi.

TOP
cze 02, 2019 Categories : Author: bielenia No comments yet